fbpx

Pracodawcy Pomorza

ENenglish

PMI w maju. Przewaga pesymistów nieznaczna

Ważne dla firm:  Trend spadkowy zamówień eksportowych trwa już 10. miesiąc z rzędu, a dane z Niemiec i pozostałych krajów strefy euro nie dostarczają powodów do oczekiwania wyraźnej poprawy. Sytuację łagodzi stabilizujący się popyt krajowy.

 Komentarz Soni Buchholtz, ekspertki ekonomicznej Konfederacji Lewiatan

W świetle dzisiejszego komunikatu IHS Markit, wskaźnik PMI w sektorze przetwórstwa przemysłowego w maju 2019 r. wyniósł 48,8 pkt, co stanowi nieznaczną korektę in minus w stosunku do wyniku kwietniowego (49 pkt). Jest to siódmy miesiąc z rzędu, kiedy wśród ankietowanych menedżerów logistyki przeważają negatywne sentymenty (najdłuższy taki epizod od 6 lat). Należy jednak podkreślić, że przewaga pesymistów pozostaje już nieznaczna, zwłaszcza porównując te wyniki do słabego I kwartału br. Analitycy IHS Markit określają te dane jako neutralne.

Pesymizm respondentów nakręca spadek liczby nowych zamówień, jeszcze głębszy w przypadku zamówień eksportowych. Balansuje go fakt, że tempo spadków wygasa, co zwiastuje przynajmniej stabilizację (jeśli nie odbicie) ich poziomów w nieodległej przyszłości. Ponadto, korzystnym zjawiskiem jest to, że źródła krajowe wykazują się relatywnie dobrą kondycją, co jest jednoznacznie dobrym sygnałem. Nie da się jednak ukryć, że trend spadkowy zamówień eksportowych trwa już 10. miesiąc z rzędu, a dane z Niemiec i pozostałych krajów strefy euro nie dostarczają powodów do oczekiwania wyraźnej poprawy. W ślad za zamówieniami spada wielkość produkcji. Ponownie, mamy do czynienia z dynamiką ujemną, ale wygasającą. W efekcie posiadane zasoby produkcyjne koncentrują się na redukowaniu zaległości, co odbywa się w bardzo szybkim tempie.

Niższy popyt na produkty ogranicza zapotrzebowanie na pracę i materiały. W przypadku tego pierwszego obserwowany jest spadek poziomu zatrudnienia – siódmy raz w ostatnich ośmiu miesiącach, ale ponownie wygasający. Czas dostaw środków produkcji spadł po raz pierwszy od 3 lat. Mimo to, zapasy wyrobów gotowych kurczą się po raz pierwszy w 2019 – gdyby to zjawisko okazało się trwałe (na ten moment znajduje ono potwierdzenie w danych za I kwartał 2019), byłoby dobrym prognostykiem trajektorii przyszłego wzrostu w polskiej gospodarce. Póki co, konsekwencją niższego popytu jest mniejsza presja inflacyjna. Koszty produkcji rosną coraz wolniej, a w ślad za tym idzie spowolnienie wzrostu cen wyrobów gotowych (najniższe w ostatnich 2,5 roku). Należy jednak pamiętać, że bariera popytowa na rynku pracy wciąż jest mocno odczuwalna przez przedsiębiorców i ta strukturalna bariera raczej nie zostanie zniesiona w najbliższym czasie.

W maju respondenci wykazywali się optymizmem, co do przyszłej produkcji, chociaż nadal cechowała ich większa rezerwa, co do przeszłości niż wynikałoby to z długookresowego trendu. Neutralność dzisiejszych wyników zestawiona z bardzo dobrymi wynikami polskiego PKB (w dużym stopniu ciągniętymi przez inwestycje i konsumpcję sektora publicznego) skutkuje pewnym dysonansem poznawczym. Przypuszczalnie u źródeł pesymizmu menedżerów logistyki leży przereagowanie – dzisiejsze dane co do poziomów odpowiadają tym obserwowanym w kiepskim dla polskiej gospodarki 2013 roku, chociaż sytuacja jest zgoła odmienna. Może jednak oznaczać również, że opisywane przez ankietowanych problemy w reprezentowanych przez nich branżach nie są w pełni miarodajne dla całego przetwórstwa przemysłowego.

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan